Czy udział w programie DSR oznacza konieczność zatrzymania produkcji?
Nie. Redukcja w programie DSR to czasowe ograniczenie lub przesunięcie części zużycia energii, a nie zatrzymanie zakładu. Poziom redukcji firma deklaruje sama, na podstawie tego, co może bezpiecznie ograniczyć.
Obawa o produkcję bierze się z wyobrażenia, że ktoś z zewnątrz wyłącza firmie zakład. W programie jest odwrotnie: to firma ustala, o ile może ograniczyć pobór energii, i deklaruje tylko taki poziom, który jest dla niej bezpieczny. Decyzja zapada po analizie i spotkaniu ze specjalistami, kiedy firma zna wszystkie zasady działania programu.
Zawsze tłumaczę przedsiębiorcom, że to oni decydują, zarówno przed podpisaniem umowy, jak i w trakcie udziału w programie, jakie działania ograniczające zużycie energii podejmują. Konkretne działania zależą od branży i specyfiki zakładu.
Wezwania mieszczą się w stałych ramach czasowych, firma wie o nich z wyprzedzeniem, a w praktyce zdarzają się bardzo rzadko. Ich pełną historię opisałem w odpowiedzi na pytanie „Jak często firmy są realnie wzywane do redukcji w programie DSR?”.
Nawet gdyby firma nie wykonała redukcji w pełnej zadeklarowanej wartości, konsekwencją jest pomniejszenie wynagrodzenia, a nie kara.
Co zrobić w pierwszej kolejności?
Omówić z osobami odpowiedzialnymi za produkcję, które procesy można na kilka godzin ograniczyć lub przesunąć. To od tej listy, a nie od wymagań programu, zaczyna się bezpieczna deklaracja.
Jeśli chcesz sprawdzić potencjał udziału Twojej firmy w programie DSR, porozmawiajmy.
Treść aktualna na: 07.2026